Moxi, prawie dwumetrowy robot, przewozi przez korytarze leki, materiały, próbki laboratoryjne i rzeczy osobiste. Po dwóch latach walki z Covid-19 i związanym z tym wypaleniem pielęgniarki twierdzą, że jest to mile widziana ulga i pomoc w najcięższych pracach.

Moxi jest jednym z kilku wyspecjalizowanych robotów dostawczych, które zostały przeprogramowane tak, aby odciążyć pracowników służby zdrowia. Jeszcze przed pandemią prawie połowa amerykańskich pielęgniarek uważała, że w ich miejscu pracy brakuje odpowiedniej równowagi między życiem zawodowym a prywatnym. W czasie pandemii pielęgniarki musiały znieść jeszcze więcej – patrzeć, jak umierają pacjenci, koledzy i koleżanki zarażają się wirusem. Do tego dochodził strach przed zarażeniem i komplikacjami związanymi z Covid-19. Dla wielu było to ogromne obciążenie. Na dodatek w czasie pandemii w szpitalach dramatycznie zaczęło brakować personelu.

Problemy z personelem doprowadziły z jednej strony do wzrostu płac, a z drugiej strony do ogromnego zapotrzebowania na tzw. traveling nurses, czyli pielęgniarki zatrudniane czasowo w placówkach medycznych.

W niektórych placówkach natomiast zdecydowano się na zatrudnienie robotów jako wsparcia pracy pielęgniarek i pielęgniarzy

Roboty Moxi podczas pandemii zostały „zatrudnione” w wielu szpitalach w USA, gdzie dostarczały przedmioty takie jak smartfon lub ukochany pluszowy miś pacjentom na izbach przyjęć, podczas gdy protokół Covid-19 zabraniał rodzinom kontaktu z chorymi. Te przedmioty miały być dla odizolowanych pacjentów namiastką normalności.

Moxi został stworzony przez Diligent Robotics, firmę założoną w 2017 roku przez Vivian Chu, byłą badaczkę Google X oraz Andreę Thomaz, która opracowała Moxi, pracując jako profesor nadzwyczajny na University of Texas w Austin. Pierwsze komercyjne wdrożenie Moxi nastąpiło kilka miesięcy po rozpoczęciu pandemii. W amerykańskich szpitalach pracuje obecnie około 15 robotów Moxi, a kolejne 60 ma zostać wdrożonych jeszcze w tym roku.

Czytaj więcej

Brytyjscy naukowcy stworzyli sztuczne komórki nerwowe. Nadzieja dla chorych

W ostatnich latach opracowano szereg robotów do wykonywania zadań związanych z opieką zdrowotną, takich jak dezynfekcja oddziałów szpitalnych lub pomoc fizjoterapeutom. Roboty dotykające ludzi — takie jak Robear, który w Japonii pomagają podnosić starsze osoby z łóżek — pozostają w dużej mierze eksperymentem, częściowo ze względu na odpowiedzialność i wymogi prawne. Dużo bardziej powszechne są wyspecjalizowane roboty dostawcze – pisze portal Wired.

Robot Moxi jest wyposażony w robotyczne ramię a kamera z przodu i czujnik laserowy lidar z tyłu pomagają mu w mapowaniu pięter szpitali i wykrywaniu osób i przedmiotów, których należy unikać. Można go przywołać za pomocą specjalnych kiosków umieszczonych w dyżurkach pielęgniarek lub wysłać mu SMS. Moxi może być używany do transportu przedmiotów, które są zbyt duże, aby zmieściły się w systemie rur transportowych używanych w amerykańskich szpitalach, takich jak pompy dożylne; próbki laboratoryjne i inny delikatny ładunek; lub przedmioty specjalne, takie jak kawałek tortu urodzinowego dla dziecka na szpitalny, oddziale.

Roboty takie jak Moxi nie stanowią zagrożenia dla personelu szpitala, nie będą w stanie zastąpić pielęgniarek czy lekarzy. Mogą być jednak innym rodzajem zagrożenia – cybernetycznego zagrożenia, ponieważ roboty są połączone z systemami informatycznymi szpitali. Firma zajmująca się bezpieczeństwem Cynerio wykazała, że wykorzystanie luki w zabezpieczeniach może umożliwić hakerom zdalne sterowanie robotami lub narazić pacjentów na naruszenie prywatności. Luki w zabezpieczeniach nie dotyczyły konkretnie robotów Moxi a ich producent twierdzi, że są bezpieczne i pewne, to jednak niebezpieczeństwo ich zhakowania nadal istnieje – pisze Wired