Przykład włoskiego szpitala w Brescii pokazał, że druk 3D pomaga rozwiązać problem z dostępnością części zamiennych (zaworów) do respiratorów. Zaczęły je wytwarzać firmy Isinnova i FabLab, specjalizujące się w druku 3D. Już pierwszego dnia dodrukowane części wykorzystano przy ratowaniu 10 pacjentów.
Gdy to rozwiązanie zdało egzamin, kolejne firmy z branży zaczęły wspierać w ten sposób włoskie szpitale. Ale ta innowacyjna technologia może pomóc medykom i ratownikom na wiele sposobów. W Izraelu i Wlk. Brytanii drukowane są już maski antywirusowe.
CZYTAJ TAKŻE: Smartfonem wykryjesz zarażonego koronawirusem
Teraz do ofensywy w walce z epidemią przechodzą polskie firmy z tej branży. Zawiązały już inicjatywę #DrukarzeDlaSzpitali, w ramach której placówki medyczne mogą zgłaszać konkretne potrzeby. – Jesteśmy gotowi do wsparcia polskiej służby zdrowia. Przykłady z Włoch pokazują, że są obszary, w których można przyśpieszyć i ułatwić prace lekarzom – mówi Mariusz Babula, wiceprezes firmy Zortrax. Dodaje, że druku 3D może być wykorzystany do elementów sprzętu medycznego, jak pokrętła, uchwyty, osłonki.
Z kolei spółka 3DGence jest już w kontakcie z jednym ze szpitali, dla którego przygotowuje prototyp przyłbicy ochronnej. – Za kilka dni przekażemy go lekarzom od testów. Jeśli się sprawdzi, będziemy mogli wraz z innymi firmami pomóc lokalnym placówkom medycznym dostarczając im takie częściowo wydrukowane w 3D maski – wyjaśnia Andrzej Kukuła, prezes 3DGence.