Miliardy dolarów z Arabii Saudyjskiej, zbite na handlu ropą naftową, mogą popchnąć toczące się w wielu laboratoriach prace nad długowiecznością człowieka mocno do przodu. Królewska rodzina poszła w ślady m.in. Jeffa Bezosa, jednego z najbogatszych ludzi na świecie, twórcy Amazona, czy Petera Thiela, „króla Doliny Krzemowej” (założyciela PayPal i Palantir) – zdecydowała się włączyć do tzw. ruchu anti-aging (walczącego z procesami starzenia się organizmów). Na badania nad technologiami wydłużającymi życie będzie wydawać co roku aż 1 mld dol.

Hakowanie wieku

Saudyjska rodzina królewska utworzyła organizację non-profit o nazwie Hevolution Foundation, która będzie inwestować w badania nad biologią stojącą za starzeniem się – podał „MIT Technology Review”. Naukowcy już zacierają ręce, licząc, że fortuna trafi właśnie do ich laboratoriów oraz zasili ich projektowane terapie. – Nie ma na świecie większego wyzwania medycznego niż to – podkreśla Mehmood Khan, stojący na czele fundacji. I podkreśla, że jej głównym celem jest wspieranie prac nad wydłużeniem zdrowego życia.

Ale czy można odwrócić lub choć spowolnić proces starzenia? Dziś ciężko odpowiedzieć. Próbę podjęto w ramach projektu TAME (Targeting Aging with Metformin) – pierwszego dużego badania klinicznego leku, którego wyraźnym celem jest sprawdzenie, czy da się wyhamować obumieranie komórek u ludzi.

I to właśnie do programu, którym kieruje Nir Barzilai z Albert Einstein School of Medicine w Nowym Jorku (pomysłodawca TAME), trafiło saudyjskie dofinansowanie. Na efekty tych analiz będzie trzeba jednak poczekać. Naukowcy przekonują bowiem, że miną lata nim eksperymenty doprowadzą do jakichkolwiek wniosków. Ale pierwsze kroki zostały już wykonane.

Czytaj więcej

Naukowcy głowią się, jak oszukać śmierć. Coraz bliżej długiego życia

Niewątpliwie te i kolejne wymagają fortuny. To właśnie dlatego we wspieranie laboratoriów anti-aging angażują się możni tego świata. Thiel był pierwszym inwestorem w Unity Biotechnology, spółce która opracowuje terapie opóźniające choroby związane ze starzeniem się na poziomie komórkowym. Potencjał start-upu zauważył też Bezos. Miliarder zdywersyfikował jednak poszukiwania „źródeł życia” i – wspólnie Yurim Milnerem, rosyjsko-izraelskiem przedsiębiorcą (założyciela Mail.ru) – stworzył Altos Labs, gdzie m.in. znany badacz Wolf Reik, czołowy autorytet w dziedzinie epigenetyki, prowadzi doświadczenia nad długowiecznością.

Pieniądze płyną też od Larry'ego Ellisona (prezes giganta oprogramowania Oracle przekazał na ten cel ponad 0,5 mln dol.) czy Larry'ego Page'a (współzałożyciela Google), który pomógł sfinansować Calico, określane jako laboratorium „hakowania wieku”. Wśród tzw. nieśmiertelnych, jak określa się biznesmenów i naukowców zaangażowanych w projekty anti-aging, na wiodącą postać wyrasta jednak – obok Barzilaia – szef laboratoriów w Harvard Medical School i University of New South Wales w Australii. Chodzi o Davida Sinclaira, zagorzałego zwolennika wydłużania życia. Jego zdaniem na przełomie następnego stulecia o osobie, która umrze w wieku 122 lat, będzie można powiedzieć, że przeżyła „pełne, choć niezbyt długie życie”. W swojej książce „Lifespan” przekonuje, iż funkcjonowanie człowieka do 150 roku życia wcale nie musi być poza zasięgiem.

Życie wieczne tylko dla bogatych?

Sinclair przewiduje, iż w nieodległej przyszłości ludzkość będzie dysponować zastrzykami, które będą w stanie przeprogramować nasze geny, hamując lub wstrzymując, a może nawet cofając procesy starzenia. Dziś badacze pochylają się nad różnymi sposobami oszukania śmierci: Insilico Medicine wykorzystuje sztuczną inteligencję do odkrywania leków na starzenie komórek, AgeX Therapeutics z Kalifornii pracuje nad komórkami macierzystymi, które mogą regenerować starzejącą się tkankę, z kolei LyGenesis chce wdrożyć technologię wykorzystującą węzły chłonne jako swoiste bioreaktory do regeneracji narządów zastępczych (właśnie przeszczepianie organów miałoby być jedną z metod życia wiecznego). Co ciekawe, we wszystkie te przedsięwzięcia zainwestował brytyjski miliarder Jim Mellon. Jego wehikuł finansowy Juvenescence to dziś jedna z kluczowych firm w sektorze anti-aging. Przyciągnęła ona kolejnych możnych tego świata – pieniądze na jej działalność wyłożyli m.in. Mike Cannon-Brookes (współzałożyciel australijskiej firmy programistycznej Atlassian) oraz Michael Spencer (założyciel NEX Group).

Czytaj więcej

Nieśmiertelność dla bogaczy. Zamrozić chce się nawet Paris Hilton

Nie bez powodu wielu ekspertów ma obawy, czy zaangażowanie miliarderów w projekty „hakowania wieku” nie spowoduje, że to bogacze staną się nieśmiertelni, a reszta ludzi będzie umierać jak dotychczas. I tak faktycznie może być, choć docelowo innowacyjne terapie staną się powszechne. Tak przynajmniej uważa Stefan Schubert, badacz z London School of Economics and Political Science. – Technologie, które początkowo są dostępne tylko dla bogatych, z czasem stają się szerzej dostępne – powiedział w wywiadzie dla CNBC. I zaznaczył, że dotyczy to wszystkiego, od podróży lotniczych po smartfony.

Podobnie uważa Jaan Tallinn, współzałożyciel Skype'a. Według niego dążenie Doliny Krzemowej do życia wiecznego ostatecznie przyniesie korzyści całej ludzkości.