Spory o to, czego słuchać podczas jazdy autem, to stały obrazek naszej codzienności. O tym, jaki dźwięk płynie z głośników, decyduje przeważnie kierowca bądź jeden z pasażerów, nierzadko najmłodszy. Niezależnie od tego, kto to jest, pozostali tracą przyjemność z jazdy. Powstaje jednak technologia, która ma w prosty sposób zakończyć te spory – Android Automotive Operating System (AAOS) umożliwi indywidualny wybór słuchanej muzyki. Software house’y na całym świecie prześcigają się w tworzeniu nowoczesnych platform opartych na AAOS, które w zaawansowany sposób przetwarzają dźwięk w autach.
Wielostrefowość w każdym samochodzie
Jednym z takich podmiotów, który zajął się tą technologią, jest Tietoevry. To globalny gracz, który działa w 90 krajach i zatrudnia ok. 24 tys. pracowników. W naszym kraju ma ponad 1 tys. pracowników w oddziałach w Szczecinie, Wrocławiu, Krakowie, Warszawie, Gliwicach i Poznaniu. I to właśnie rodzimi inżynierowie pochylają się nad rozwiązaniem problemu z dźwiękiem w pojazdach. Jak wyjaśnia Piotr Krawczyk, szef zespołu inżynierów Tietoevry, możliwości zastosowania AAOS są ogromne. – To przyszłość branży motoryzacyjnej. Jesteśmy na początku drogi – zaznacza. – Rozwiązania, nad którymi pracujemy, umożliwią kierowcom sterowanie aplikacjami za pomocą komend głosowych, gestów czy odpowiednich przycisków nawigacyjnych – tłumaczy.
Czytaj więcej
Akumulatory litowo-metalowe są obiecującą alternatywą dla litowo-jonowych, ale szybko ulegają degradacji i ich cykl życia jest krótki. Naukowcy z U...
Według niego dzięki temu kierowcy już wkrótce będą mogli dokonywać nawet decyzji zakupowych, nie odwracając oczu od jezdni. Jak podkreśla, w tym procesie ważny jest dźwięk. – Z jednej strony chcemy, by pasażerowie mogli swobodnie korzystać ze swoich ulubionych aplikacji, z drugiej strony nie może to zakłócać koncentracji kierowcy – tłumaczy.
Według niego czasy, w których wszyscy inni musieli się dostosowywać do tego, czego słucha się w aucie, odejdą do przeszłości. – AAOS da możliwość indywidualnego wyboru muzyki przez każdego z pasażerów i do tego słuchania jej w dobrej jakości – przekonuje Krawczyk.
Nad Wisłą w Tietoevry nad adaptacją technologii AAOS pracuje zespół ponad 30 specjalistów. Technologia ta działa bezpośrednio na sprzęcie zainstalowanym w autach (nie będzie więc potrzeby wymiany urządzeń). AAOS posiada m.in. funkcje informacyjne i rozrywkowe. System typu „open source” umożliwia np. dobór aplikacji do indywidualnych potrzeb użytkowników. W ramach tzw. personalizacji dźwięku ten słyszany przez jednego z pasażerów nie będzie irytował pozostałych. Zadba o to „wielostrefowość”.
– To tzw. multizone – pozwala na wirtualny podział przestrzeni samochodu na strefy z różnymi ustawieniami dźwięku. W praktyce ułatwia to taką konfigurację narzędzi audio, aby rozmowa przez zestaw głośnomówiący nie zakłócała snu małego pasażera na tylnej kanapie, a jego bajka z kolei nie rozpraszała kierowcy – komentuje Piotr Krawczyk.
Polisa zależeć będzie od stylu jazdy?
Android na dużą skalę w motoryzacji wdrażany jest dopiero od kilku lat. System od Google’a ma w tym segmencie spory potencjał (nie tylko rozrywkowy). Piotr Krawczyk twierdzi, że przełomem będzie otwarcie dla zewnętrznych usługodawców np. aplikacji sprzedażowych czy ubezpieczeniowych. – Towarzystwo ubezpieczeniowe może opracować aplikację monitorującą styl jazdy i poziom bezpieczeństwa w oparciu o dane, jak m.in. prędkość jazdy, dynamika manewrów, odczyty z czujników przyczepności, czas włączenia kierunkowskazów, aby na tej podstawie oszacować konkretną zniżkę na ubezpieczenie dla kierowcy – mówi Krawczyk.
Nad podobnymi rozwiązaniami jak w Androidzie pracuje też koncern z Cupertino. System CarPlay od Apple’a pozostaje jednak w tyle. W przeciwieństwie do Apple’a AAOS pozwala producentom aut na różny stopień kontroli nad projektem i funkcjami systemu informacyjno-rozrywkowego. Nic więc dziwnego, że wielu ogłosiło współpracę z Google’em (np. General Motors, Renault-Nissan-Mitsubishi i Geely).