Polskie startupy wreszcie rozpychają się na świecie

123RF

Polska technologia pomoże Brytyjczykom walczyć z mową nienawiści, a Amerykanom z gangami. Z kolei holenderskie ministerstwo postawiło na chmurę znad Wisły. Nasze młode firmy rosną w siłę.

Aż o 17 proc. wzrosła w ciągu ostatniego roku liczba przestępstw z nienawiści w Wielkiej Brytanii. Adresatami obraźliwych komentarzy często są Polacy, których w sumie na Wyspach jest ponad 900 tys. W gaszeniu ognisk agresji angielskiej policji ma pomóc polskie laboratorium sztucznej inteligencji Samurai Labs. Ta informacja wpisuje się w trend coraz skuteczniejszego wychodzenia na zagraniczne rynki przez młode firmy znad Wisły.

CZYTAJ TAKŻE: Sukces polskiej firmy, która zwalcza cyberprzemoc za pomocą AI

– Polski ekosystem startupowy rozwija się bardzo dynamicznie i jest coraz lepiej postrzegany na arenie międzynarodowej – potwierdza Wojciech Fedorowicz, partner zarządzający w funduszu TDJ Pitango Ventures. Dobrze obrazują to dane dotyczące inwestycji w startupy. Tylko w II kwartale fundusze venture capital wydały na młode firmy więcej niż w całym zeszłym roku.

Najwięcej polskich startupów zajmuje się sztuczną inteligencją, internetem rzeczy i analizą big data. Przykładem może być DataWalk, którego narzędzie pomaga walczyć z przestępczością i wyłudzeniami. Z jego usług korzystają polskie Ministerstwo Finansów i władze w USA. Z kolei firma Grape Up wdrożyła autorską platformę w holenderskim Ministerstwie Infrastruktury i Gospodarki Wodnej. Pozytywne przykłady można mnożyć.

CZYTAJ TAKŻE: Polska firma zwalcza najgroźniejszy gang świata MS-13

Jednak mimo informacji o spektakularnych inwestycjach większość polskich funduszy angażuje w startupy niewielkie kwoty, co utrudnia firmom wygranie zaciętej gry rynkowej. Tymczasem średnie inwestycje w dzisiejsze globalne jednorożce (startupy wyceniane powyżej 1 mld dol.) wynosiły od kilkunastu do kilkuset milionów dolarów. Patrząc przez ten pryzmat, widać, że nie tylko Polska, ale i cała Europa jest co najmniej dwa kroki za Azją i USA.

– W Azji jest 175 jednorożców, w USA 115 i tylko 30 w Europie. W Polsce nie ma żadnego. A to właśnie te firmy stanowią przyszłość światowej gospodarki – mówi Sascha Stockem, założyciel Nethansy, startupu, który – wykorzystując sztuczną inteligencję – oferuje usługi wsparcia sprzedaży.

– Nabieramy wiatru w żagle i choć do czołówki nam daleko, to pamiętajmy, że wystartowała ona dziesiątki lat przed nami – podkreśla z kolei Maciej Kołtoński, dyrektor komunikacji w fundacji Startup Poland. Jak państwo może nadrobić ten stracony czas? – Nie przeszkadzać przeregulowaniem, tworzyć mądre programy wsparcia oraz zachęcać ułatwieniami legislacyjnymi kapitał i startupy zagraniczne – wymienia Kołtoński.

Gorąco na rynku startupów

Od początku roku jesteśmy świadkami serii sukcesów polskich spółek technologicznych. Ich wyznacznikiem w sektorze startupowym są kolejne rundy inwestycyjne. Niekwestionowany lider to DocPlanner, któremu udało się pozyskać rekordowe 344 mln zł. W kolejnych miesiącach na rynku startupów też będzie gorąco.

Największy odsetek polskich startupów działa w sektorze nowych technologii

– Mocno wierzymy w potencjał Polski. Mamy tutaj coraz więcej innowacyjnych technologicznych startupów, o realnym globalnym potencjale– podkreśla Wojciech Fedorowicz, partner zarządzający TDJ Pitango Ventures.

Co drugi polski startup decyduje się na sprzedaż usług lub produktów za granicą – wynika z najnowszego raportu fundacji Startup Poland. Na tle przeciętnego polskiego przedsiębiorstwa to rewelacyjny wynik. Według danych GUS zaledwie 5 proc. małych lub średnich firm eksportuje towary, a tylko 1 proc. świadczy poza krajem swoje usługi.

Największy odsetek startupów działa w sektorze nowych technologii. Wykorzystują sztuczną inteligencję, internet rzeczy i analizę big data. Za oceanem skutecznie rozpycha się wrocławski DataWalk, który dzięki analizie dużych zbiorów danych pomaga amerykańskim władzom walczyć z gangami i wyłudzeniami.

CZYTAJ TAKŻE: Do USA przez Hiszpanię. Polski startup chce zdemokratyzować kredyt

Z kolei firma Samurai Labs wesprze naukowców z Cardiff University, współpracujących z brytyjską Narodową Radą Szefów Policji w walce ze zjawiskiem narastającej przemocy związanej z Brexitem. Ma się to przyczynić do podwyższenia poziomu bezpieczeństwa Polonii przebywającej na wyspach, której wielkość szacuje się na ponad 900 tysięcy osób. Z pilotażowych badań nad największą mniejszością narodową na wyspach wynika, że nawet do 5 proc. treści publikowanych przez Brytyjczyków w mediach społecznościowych dotyczących tej grupy ma wydźwięk negatywny lub obraźliwy.

– Podczas analizy wyróżniliśmy wstępnie osiem kategorii agresji słownej skierowanej do rezydentów Wielkiej Brytanii polskiego pochodzenia, poczynając od wyzwisk i wysyłania Polaków do domu, aż do gróźb dotyczących życia i zdrowia – wyjaśnia Michał Wroczyński, zarządzający Samurai Labs.

Bez skali ani rusz

Na światowych rynkach skutecznie rozpycha się również Advanced Protection Systems, sprzedający systemy antydronowe. Z jego rozwiązań korzystają norwerskie lotniska, czeskie służby bezpieczeństwa oraz spółki z grupy PZU. Swój biznes z powodzeniem rozwija też Grape Up, obecny na rynku od 2006 r. Początkowo pomagał startupom z Doliny Krzemowej. Dziś jest już sporym graczem w sektorze IT na rynku amerykańskim. Powody do zadowolenia ma też sopocki start-up Nethansa, oferujący usługi wsparcia sprzedaży na platformie Amazon.

CZYTAJ TAKŻE: Goldman Sachs wsparł ekspansję polskiego startupu. Będzie o nim głośno

Nadal jednak trudno znaleźć w Polsce startupy, które mogłyby pretendować do miana tzw. jednorożca, czyli firmy wycenianej na ponad miliard dolarów.

– Dlaczego w Polsce brakuje startupów z prawdziwego zdarzenia? Ponieważ polskie fundusze są niewielkie, ciągle posiadają zbyt mały kapitał, a ich oczekiwania w porównaniu do funduszy z Europy Zachodniej czy USA są niedopasowane do rynku, na którym działają – uważa Sascha Stockem, prezes i założyciel Nethansy. Dodaje, że są globalnie przyjęte zasady inwestowania w startupy, które powinniśmy zaczerpnąć z innych rynków. Wskazuje, że przykład jest stosunkowo prosty: fundusze inwestują co najmniej 10 milionów dolarów. Na każdy startup przypada 1 milion. Statystycznie jeden z tych dziesięciu odnosi sukces i przychód z niego powinien umożliwić akcelerację udanego przedsięwzięcia, pokryć straty z pozostałych dziewięciu oraz przynieść zysk funduszowi.

CZYTAJ TAKŻE: Cyfrowi tłumacze z Polski to hit. Firma z Krakowa ma 70 proc. unijnego rynku

– Patrząc na polski rynek, gdzie fundusze inwestują zazwyczaj w trzy do pięciu firm, trudno się dziwić, że operacje te nie przynoszą oczekiwanych rezultatów – podsumowuje Stockem.

Potrzebna elastyczność

Steve Jobs mawiał, że „firma zaczyna się dopiero od drugiego produktu”. – Sukces jednego produktu często jest przypadkiem. To co według mnie definiuje czy firma jest start-upem to „runway” – czyli to jak długi pas startowy jeszcze przed sobą ma, ile udziałów rynkowych jeszcze może zdobyć i z jaką prędkością – mówi Piotr Żółkiewicz, zarządzający funduszem Zolkiewicz & Partners Inwestycji w Wartość FIZ.

Startupy w Polsce zderzają się z wieloma barierami: prawnymi, kadrowymi, a niekiedy brak im nawet pieniędzy na zakup odpowiedniego sprzętu komputerowego.

– Z pomocą przychodzi jednak chmura obliczeniowa. Technologia ta pod wieloma względami zdemokratyzuje innowacje, zapewniając dostęp do najnowszych rozwiązań właśnie małym i początkującym firmom – mówi Chris Wolf, dyrektor generalny ds. nowych technologii w VMware.

CZYTAJ TAKŻE: Polski startup zlikwiduje kolejki w sklepach

Przedstawiciele startupów podkreślają, że w ich biznesie kluczowe są jasno sprecyzowane cele. A początki przygody z biznesem bywają skromne. I tak na przykład CloudFerro rozpoczynało cztery lata temu w czteropokojowym mieszkaniu. Najlepsze miejsce dla spotkań, czyli kuchnię, założyciele firmy przerobili na salkę konferencyjną.

– Kiedy zaczynaliśmy realizację naszego pierwszego poważnego projektu, dla ESA, odwiedził nas szef techniczny agencji. Kiedy zobaczył naszą „kwaterę główną”, zapytał, czy mógłby jednak zobaczyć serwerownię. Kiedy zawieźliśmy go do niej i mógł zobaczyć sprzęt i jego konfigurację, szczęśliwie nie miał już wątpliwości, czy podołamy temu projektowi – wspomina Stanisław Dałek, wiceprezes CloudFerro.

OPINIA

Maciej Kołtoński
dyrektor komunikacji w Fundacji Startup Poland

Przykłady liderów innowacyjności takich jak Krzemowa Dolina, Izrael czy Singapur pokazują jasno, że to właśnie w małych, interdyscyplinarnych
i wielokulturowych zespołach drzemie największy potencjał. Polska znajduje się w momencie znacznego przyspieszenia. Jesteśmy młodym rynkiem, ze świetnym zapleczem w postaci światowej klasy programistów. Nabieramy wiatru w żagle.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Wiceprezes Huawei zatrzymana w Kanadzie. Chiny protestują

Meng Wanzhou, wiceprezes i dyrektor finansowa chińskiego koncernu Huawei została zatrzymana w Kanadzie za ...

Apple i Google w ogniu krytyki. Ułatwiają Saudyjczykom kontrolowanie żon

Koncerny wprowadziły do swoich sklepów internetowych w Arabii Saudyjskiej aplikację, która pozwala mężczyznom kontrolować ...

Naukowcy z Oxfordu: Gry wideo nie mają związku z agresją wśród nastolatków

Opinia, że brutalne gry wideo przyczyniają się do wzrostu agresji w świecie rzeczywistym jest ...

Amazon zaprezentował drona. Będzie latał jak samolot

Amazon chce już za kilka miesięcy uruchomić usługę dostaw dronowych. Koncern z powodzeniem testuje ...

Piotr Guział trafił do Exatela

Ministerstwo Obrony Narodowej zapełniło wakat w radzie nadzorczej Exatela, kontrolowanego przez państwo operatora świadczącego ...

Polski biznes boi się chmury. Złodzieje danych zacierają ręce

Polskie firmy nie dbają o bezpieczeństwo danych. Aż 18 proc. przedsiębiorstw sektora MŚP przechowuje ...