W Polsce siadła sprzedaż komputerów. Zaskakujący hit

bloomberg

Pandemia i konieczność przejścia przez wiele osób na zdalną pracę oraz naukę tylko na chwilę pomogły producentom i dystrybutorom pecetów. Rynek ma się jednak wkrótce ożywić.

Rynek komputerów osobistych już od dawna znajduje się w dołku. Popyt na taki sprzęt spada z roku na rok w dwucyfrowym tempie. I podobnie jest obecnie. Okres kwarantanny wymusił na wielu osobach zakup laptopa czy też urządzenia desktopowego, jednak to chwilowe ożywienie jedynie ograniczyło skalę spadków.

Najnowsze badania Accenture pokazują, że nad Wisłą co trzeci konsument w trakcie ostatnich miesięcy potrzebował dokonać zakupu elektroniki, ale równocześnie również co trzeci zrezygnował z planowanego zakupu w tym czasie. To – jak tłumaczą analitycy – mogło wynikać z konieczności dostosowania wyboru produktów do sytuacji.

CZYTAJ TAKŻE: Epidemia zapędziła na zakupy do smartfona. Komputer już passe?

Efekty pandemii obrazują dane Strategy Analytics. Wynika z nich, iż w I kwartale br. dostawy notebooków skurczyły się o 2 proc. Globalnie sprzedano niecałe 38 mln sztuk urządzeń tego typu, co – jak podkreśla Eric Smith, dyrektor w Strategy Analytics – jest niezłym wynikiem. – W porównaniu z większością innych segmentów elektroniki użytkowej należy to uznać za sukces w bardzo trudnych warunkach – przekonuje.

Analityk zaznacza jednak, że to nie koniec kłopotów branży. Ta już mierzy się ze słabnącym popytem w II kwartale br. Nadzieja w biznesie i edukacji. – W II kwartale duże podmioty będą składać więcej zamówień na notebooki przeznaczone do pracy i nauki z domu – przewiduje Smith.

Według niego w domach wciąż jest zbyt mało komputerów, by wszyscy członkowie rodziny mogli z nich swobodnie korzystać.

O skali zapaści mogą świadczyć opublikowane właśnie wyniki Lenovo. Zysk netto tego największego producenta komputerów w ciągu pierwszych trzech miesięcy 2020 r. zmniejszył się aż o 64 proc. Na skutek kryzysu wywołanego koronawirusem światowe dostawy PC skurczyły się w tym okresie o ponad 12 proc. – to najwięcej od 2013 r. Mimo to Yang Yuanqing, prezes chińskiego koncernu, jest optymistą. Szacuje on, że rynek komputerów podniesie się i w ciągu najbliższych dwóch–trzech lat wzrośnie nawet o 30 proc., wraz z nowym trendem pracy zdalnej. Jego zdaniem wiele osób nie wróci już bowiem do pracy w biurze i pozostanie na tzw. home office.

CZYTAJ TAKŻE: Reklamy nie będą już zamulać komputerów i smartfonów

Na razie jednak producenci i dystrybutorzy borykają się z redukcją przychodów. Przykładem jest notowany na warszawskiej giełdzie Asbis. Dystrybutor IT w kwietniu zaliczył o 8 proc. mniejsze wpływy ze sprzedaży. – W kwietniu wszystkie rynki, na których działamy, zostały zamknięte – tłumaczy Siergiej Kostevitch, dyrektor generalny spółki.

Efekty pandemii obrazują dane Strategy Analytics. Wynika z nich, iż w I kwartale br. dostawy notebooków skurczyły się o 2 proc.

Jak podkreśla, mimo to i tak udało się wypracować dobre wyniki, porównywalne z ubiegłym rokiem. – Pamiętajmy, że II kwartał jest tradycyjnie najsłabszy w naszej sprzedaży. Asbis szybko dostosował się do panujących warunków – przekonuje Kostevitch.

Jednak nie wszędzie goszczą spadki. Są pewne kategorie w segmencie pecetów, dla których pandemia okazała się pozytywnym impulsem. Chodzi o komputery typu chromebook – tańsze, ale prostsze urządzenia, bazujące na systemie operacyjnym Google, w okresie od stycznia do marca zanotowały 17-proc. wzrost. Sprzęt, który dotąd był rynkową niszą, wychodzi z cienia. Eksperci TrendForce wieszczą rekordową sprzedaż. W II kwartale ma ona – wedle prognoz – sięgnąć prawie 12 mln sztuk. W efekcie chromebooki wykroją sobie niemal jedną czwartą rynku komputerów przenośnych.

CZYTAJ TAKŻE: Komputery na raty. Gigantyczny wzrost sprzedaży

Dla urządzeń stacjonarnych obecny okres nie jest sprzyjający. W marcu na rodzimym rynku to niezbędne wyposażenie dla desktopów zaliczyło 8-proc. spadki – wynika z badań Context. Dominika Koncewicz, analityk w tej firmie, przewiduje, że zakłócenia w dostawach mogą prowadzić do niższej sprzedaży również w maju. Jej zdaniem, o ile podaż zacznie nadążać za popytem, z końcem II kwartału i w III kwartale należy oczekiwać ożywienia w tej kategorii. Nie ma jednak co liczyć, by 2020 r. mógł przynieść znaczącą poprawę wyników branży ICT (technologie teleinformatyczne). IDC spodziewa się, że wydatki na tym rynku w Europie (w tym w Polsce ) w br. będą o ponad 5 proc. niższe. A jeszcze w styczniu prognozy wskazywały u nas 6-proc. wzrost.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Miażdżące uderzenie Google`a w Huawei. Co zrobią Chińczycy?

Nowe modele smartfonów Huawei stracą wsparcie amerykańskiej firmy. Tak przynajmniej wygląda rozważany przez Google ...

CD Projekt zaszokował wynikami, kurs szaleje

Przychody i zyski za drugi kwartał były zdecydowanie lepsze niż spodziewał się rynek. Motorem ...

Megakablem przez Arktykę

Projekt Arctic Connect rosyjskiego operatora komórkowego MegaFon i fińskiej firmy Cinia kosztować ma ok. ...

Resort cyfryzacji sprawdza FaceApp. Ta aplikacja naprawdę jest groźna?

Niezwykle popularna w ostatnich dniach aplikacja do postarzania zdjęć twarzy, która bije również rekordy ...

Twitter kończy z politycznymi reklamami. A prezes wchodzi w nowy biznes

Jack Dorsey, założyciel i prezes Twittera, ogłosił, że platforma kończy z reklamami politycznymi i ...