Dużym problemem w domach czy kawiarniach jest „walka” domowników o internet. Szczególnie dotyka to osoby, które nie mieszkające w dużych miastach, gdzie sygnał często dostarczany jest radiowo. Poza ograniczeniami spowodowanymi limitem prędkości łącza, głównym powodem irytacji jest sposób dzielenia internetu na użytkowników będących w sieci. Obecnie, jeżeli w domu znajdują się np. dwa urządzenia podłączone do WiFi to prędkość pobierania i wysyłania dzielona jest na te dwa urządzenia.

CZYTAJ TAKŻE: Jubileusz mobilnej rewolucji Apple’a i standardu wi-fi

Naukowcy z MIT zauważyli, że jest to bardzo niesprawiedliwe rozwiązanie, przecież film w jakości Full HD czy 4K wymaga lepszego łącza niż bajka oglądana na smartfonie przez dziecko. Bezsensowne jest więc dzielenie tego sygnału na dwie równe “części”.

Z tego powodu stworzono system Minerva analizujący wideo oglądane przez użytkowników pod względem tego, jakiego łącza potrzebuje do płynnego korzystania z internetu. Następnie program przydziela odpowiednie proporcje prędkości łącza dla danego użytkownika.

CZYTAJ TAKŻE: Czas na darmowy internet. Przybędzie publicznych hotspotów

Minerva to świeży wynalazek i jest dopiero testowana. Jak podaje portal Engadget, w testach system skrócił czas buforowania o połowę i jednocześnie w jednej trzeciej przypadków był w stanie polepszyć jakość wideo z 720 p do 1080 p. Badacze twierdzą, że Minerva może być wykorzystana nie tylko w sieciach prywatnych, ale też może być kuszącą alternatywą dla takich serwisów jak Netflix, które transmitują wideo do ogromnej liczby osób.