Levandowski to „czyste zło”. Ukradł tajemnice Google’a i stworzył religię

Anthony Levandowski wychodzi z budynku sądu w San Jose w Kalifornii 27 sierpnia
Bloomberg

Anthony Levandowski, były inżynier pracujący w Google, został oskarżony o kradzież około 14 tys. „plików inżynieryjnych, produkcyjnych i biznesowych” z oddziału ds. technologii autonomicznej jazdy.

Oddział Google zajmujący się rozwojem tej technologii został przekształcony w Waymo, oddzielną firmę, zajmujące się rozwojem autonomicznych samochodów.

Zespół opracowujący system składał się z 15 inżynierów pracujących dla Google, w tym Chrisa Urmskiego, Mike’a Montemerlo i Anthony’ego Levandowskiego. Ten ostatni w styczniu 2016 roku zdecydował się opuścić Waymo i założyć własną firmę – Ottomotto LLC, która także miała się zajmować rozwojem pojazdów autonomicznych – pisze CNN.

CZYTAJ TAKŻE: Apple rzuca wyzwanie motoryzacyjnym gigantom

Jednak zaledwie pół roku później Ottomotto zostało kupione przez Ubera za 700 mln dolarów, ponieważ koncern też pracuje nad własnymi pojazdami autonomicznymi. Levandowski został szefem całego projekt samochodu autonomicznego.

Według Google Levandowski miał zgrać pliki na prywatnego laptopa, tuż przed odejściem z koncernu. W plikach miały się znajdować istotne informacje techniczne, m.in. projekty i schematy czujników Lidar, używanych w samochodach Waymo.

Waymo wniosło pozew przeciwko Uberowi o kradzież technologii na początku 2017 roku. Proces ciągnął się do 2018 r. i ostatecznie skończył ugodą między Google a Uberem oraz między Google a Levandowskim. Jednak Levandowski stracił prace w Uberze, ponieważ odmówił udziału i współpracy w wewnętrznym śledztwie w sprawie zarzutów Google.

CZYTAJ TAKŻE: Tesla: Pracownicy przekazali technologię konkurencji

Mimo ugody prokuratura Okręgu Północnej Kalifornii postawiła Levandowskiemu 33 zarzuty. Inżynier stracił nie tylko stracił pracę w Uberze, gdzie zarobił 120 mln dolarów, ale jeśli przegra sprawę przed kalifornijskim sądem, to grozi mu kara 10 lat więzienia oraz 250 tys. dolarów grzywny oraz będzie musiał wypłacić odszkodowanie za każde naruszenie, za które zostanie skazany – informuje portal Techcrunch.

Jeden z prototypów autonomicznego auta Google`a
Bloomberg

Levandowski twierdzi, że nie zrobił niczego niezgodnego z prawem, ponieważ miał legalny dostęp i prawo do ściągania plików w Google. Pracował nad rozwojem technologii, której dotyczyły pliki i nie przekazał informacji w nich zawartych ani Uberowi, ani nikomu innemu.

CZYTAJ TAKŻE: Przyszłość autonomicznych aut wykuwa się w… Krakowie

39-letni Levandowski jest jednym z pionierów w dziedzinie rozwiązań stosowanych w samochodach autonomicznych. Portal wired.com rozmawiał z jego byłymi współpracownikami i kolegami, który z opisywali go z jednej strony, jako geniusza, a z drugiej, jako „czyste zło”. Levandowski miał być zarówno inspirującym i pracowitym inżynierem, jak i nieuprzejmym i fałszywym człowiekiem. Wszyscy jednak zapewniali portal, że jego osiągnięcia inżynierskie są imponujące i znaczące dla całej branży.

CZYTAJ TAKŻE: Tesla z logo nadgryzionego jabłka? Ujawniono tajny plan Apple

Anthony Levandowski jest też jednym z najbardziej kontrowersyjnych inżynierów Doliny Krzemowej. Po tym jak stracił pracę w Uberze postanowił nie tylko założyć kolejny startup samochodowy – Pronto, ale także stworzyć nową religię opartą na sztucznej inteligencji. Założył organizację religijną o nazwie Way of the Future (Droga Przyszłości) i zapowiedział, że zamierza stworzyć Boga na bazie sztucznej inteligencji.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Zaskakujący pomysł na e-zakupy. W Azji już zrobił furorę

Transmisja pakowania produktu czy też przegląd kolorów czy fasonów – live streaming podbija rynek ...

Świetna sprzedaż audio, słuchawki bluetooth hitem

Sprzedaż słuchawek i przenośnych stereofonicznych zestawów słuchawkowych rośnie jak na drożdżach. W minionym roku ...

Polacy chcą być niczym Ikea. Francuzi mówią o rewolucji

Jeden z bardziej obiecujących startupów ma wynieść rynek mebli na nowy, innowacyjny poziom. Mała ...

Firmy zbierają dane, ale… nie wiedzą po co

Prawie 100 proc. dużych i średnich firm w Polsce przyznaje, że gromadzi dane. Aż ...

Google upamiętnia 185. rocznicę pierwszej publikacji „Pana Tadeusza”

28 czerwca 1834 roku, w Paryżu po raz pierwszy zostało wydane jedno z najważniejszych ...

Polskie firmy sypną grami jeszcze wiosną

Do blisko 2,2 mld zł urośnie w tym roku polski rynek gier. Ich twórcy ...