Trenują AI twoimi zdjęciami. Policja chętnie korzysta

Flickr jest jednym z tych miejsc, gdzie zdjęć jest dużo i są bardzo różnorodne.
Shutterstock

Twórcy algorytmów chętnie wykorzystują zdjęcia użytkowników internetu. Służą m.in. do trenowania sztucznej inteligencji w rozpoznawaniu twarzy przez policję. Nie wszyscy są z tego zadowoleni.

Do niedawna nie byliśmy w stanie sprawdzić, czy nasze zdjęcia służą do trenowania AI. Jednak dzięki nowemu narzędziu o nazwie Exposing.AI jest to już możliwe.

Exposing.AI, które działa od stycznia tego roku, demaskuje na razie tylko zdjęcia umieszczone na portalu Flickr. Baza jego danych liczy około 3,6 mln zdjęć i jest jedną z wielu wykorzystywanych przez twórców AI. Wiele osób nie zdaje sobie sprawy z tego, że ich zdjęcia mogą być wykorzystane bez ich wiedzy. Nikt ich nie informuje i dopiero takie narzędzie jak to przedstawia im namacalny dowód.

CZYTAJ TAKŻE: Cios w techniki rozpoznawania twarzy. Maski i jeden… kolor

Adam Harvey, artysta i badacz, który stworzył tę witrynę wraz z innym artystą i programistą Julesem LaPlace oraz we współpracy z organizacją non profit Surveillance Technology Oversight Project (STOP), powiedział CNN, że dopiero skorzystanie z Exposing.AI sprawia, iż ludzie zaczynają się zastanawiać, jak i gdzie wykorzystywane są ich zdjęcia z internetu.

Aby skorzystać z tej witryny, trzeba wpisać nazwę użytkownika Flickr, adres URL konkretnego zdjęcia z serwisu Flickr lub hashtag (np.: „#Wedding”), aby dowiedzieć się, czy zdjęcia zostały wykorzystane. Jeśli zostaną odnalezione, Exposing.ai wyświetli miniaturę każdego z nich, wraz z miesiącem i rokiem, w którym zostały opublikowane na koncie Flickr oraz liczbą obrazów w każdej zewnętrznej bazie danych.

Exposing.ai sprawdza tylko niewielką część danych, które są w użyciu, ponieważ wiele firm nie ujawnia publicznie, w jaki sposób uzyskały zdjęcia wykorzystywane do szkolenia ich systemów rozpoznawania twarzy. – To wierzchołek góry lodowej – uważa Harvey.

CZYTAJ TAKŻE: AI może mylić twarze kobiet i Azjatów

Przez lata naukowcy i firmy czerpali bez ograniczeń z internetowych zasobów zdjęć do trenowania sztucznej inteligencji, w nadziei, że będzie lepiej rozumiała otaczający ją świat. Flickr jest tylko jednym z tych miejsc, gdzie zdjęć jest dużo i są bardzo różnorodne. Zdjęcia z tego portalu są objęte licencjami Creative Commons – to specjalne rodzaje licencji dotyczących praw autorskich, które jasno określają warunki, na jakich takie obrazy i filmy można wykorzystywać i udostępniać. Według CNN firmy korzystały także z wyszukiwarki Google, ściągając zdjęcia z publicznych kont na Instagramie lub pozyskiwały je innymi metodami, nie zawsze legalnymi.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Facebook chce internetu z drona

Latające hotspoty są na etapie prac projektowych. Wkrótce mogą ruszyć testy w Australii. Choć ...

Apple rzuca wyzwanie Netflixowi i HBO

Producent iPhone’ów ma w poniedziałek ogłosić start nowego serwisu wideo na życzenie. Dołączy tym ...

Znani polscy biznesmeni zainwestują w europejskie startupy

Fundusz bValue uruchamia swój trzeci fundusz o kapitalizacji 52 mln zł – dowiedziała się ...

Kup odrzutowe auto Bloodhound za 11 mln dol. i pobij rekord

Samochód z napędem odrzutowym o nazwie Bloodhound, zbudowany specjalnie, aby pobić rekord prędkości na ...

Polski startup doceniony przez Harvard

Krakowska firma Talent Alpha, powstała ledwie we wrześniu 2018 r., została finalistą prestiżowego konkursu ...

Algorytm polskiej spółki stworzy umowę idealną?

Algorytm pomoże przedsiębiorcom w tworzeniu umów. Warszawski startup pozyskał finansowanie prac badawczych nad systemem ...