Reklama

Twórca World Wide Web bije na alarm. „To walka o duszę sieci”

Internet został zaprojektowany dla ludzi, ale dziś służy algorytmom i zyskom – ostrzega Tim Berners-Lee. Twórca World Wide Web mówi o „walce o duszę sieci”, krytykuje Big Tech, media społecznościowe i alarmuje, że rozwój AI wymyka się spod kontroli.

Publikacja: 01.02.2026 09:33

Tim Berners-Lee krytykuje dominację takich gigantów jak Google czy Facebook, uznając ją za hamulec i

Tim Berners-Lee krytykuje dominację takich gigantów jak Google czy Facebook, uznając ją za hamulec innowacji i rozwiązań naprawdę stawiających człowieka w centrum

Foto: Bloomberg

Tim Berners-Lee przekonuje, że komercjalizacja sprawiła, iż internet został „zoptymalizowany pod złośliwość”, ale współpraca i empatia wciąż mogą zwyciężyć. Kiedy w 1989 r. stworzył World Wide Web (WWW – usługa działająca na infrastrukturze internetu), jego wizja była jasna: sieć miała być dostępna dla wszystkich, zawierać wszystko i – co kluczowe – pozostać darmowa. Dziś z jego wynalazku korzysta około 5,5 miliarda ludzi, a internet coraz mniej przypomina demokratyczną siłę dla dobra ludzkości, jaką wyobrażał sobie jego twórca.

Czytaj więcej

Monopol Google’a pękł. Kto podbija rynek wyszukiwarek?

Przebywając w Australii, gdzie promował książkę „This Is for Everyone”, Berners-Lee udzielił wywiadu dziennikowi „The Guardian”, w którym mówił, czym stał się internet – i jak on sam oraz społeczność współpracowników mogą oddać kontrolę nad siecią jej użytkownikom. Swoje największe wynalazki opracował w latach 1989-1991 podczas pracy w CERN. Korzystając z komputera NeXT stworzył wówczas protokół HTML, który nadaje stronom internetowym strukturę i wygląd, http – protokół odpowiedzialny za komunikację między serwerem a przeglądarką, URL – unikalny adres każdego zasobu w sieci, a także pierwszą przeglądarkę i serwer.

Pierwsze lata rozwoju WWW wspomina jako czas „nieposkromionego entuzjazmu”. Prawie 40 lat później, jak mówi, rodzi się bunt – wśród aktywistów i programistów, którzy chcą naprawić internet. „Możemy naprawić internet… To nie jest za późno” – ocenia Berners-Lee i określa swoją misję jako „walkę o duszę sieci”.

Czas „szarlatanów” i nadużycia

Zdaniem Bernersa-Lee pierwszym momentem wypaczenia sieci była komercjalizacja systemu nazw domen. Jego zdaniem domena „.com” powinna była być zarządzana przez organizację non-profit działającą w interesie publicznym. Zamiast tego w latach 90. została przejęta przez – jak to określa – „szarlatanów”.

Reklama
Reklama

Pogoń za zyskiem szybko zaczęła kształtować sposób projektowania internetu. Prawdziwą skalę problemu Berners-Lee dostrzegł jednak dopiero w 2016 r., tym samym, w którym otrzymał Nagrodę Turinga – wybory w USA uświadomiły mu, jak toksyczna potrafi być sieć. Dwa lata później powiedział „Vanity Fair”, że był „zdruzgotany” nadużyciami internetu.

Od 35 lat Berners-Lee prowadzi to, co uważa za pierwszy blog na świecie. W jednym ze swoich wpisów z 2024 r. opublikował mapę „wszystkiego, co jest w internecie”, pokazującą, że sieć wciąż w ogromnej mierze służy dobru: komunikacji, zdrowiu, edukacji, współpracy i kreatywności. Jednak w jednym z jej rogów znajduje się „czerwony obszar”: media społecznościowe, manipulacja feedami, uzależnienia, polaryzacja, dezinformacja i kryzys zdrowia psychicznego. Ten fragment internetu – jak mówi – został „zoptymalizowany pod złośliwość” i opiera się na masowej ekstrakcji danych oraz nadzorze.

Krytyka gigantów i projekt Solid

Berners-Lee krytykuje dominację takich gigantów jak Google czy Facebook, uznając ją za hamulec innowacji i rozwiązań naprawdę stawiających człowieka w centrum. Odpowiedzią ma być tworzony przez aktywistów projekt, któremu się poświęcił. Solid (social linked data) to nowy sposób przechowywania danych, który oddaje pełną kontrolę użytkownikom. Dane miałyby być przechowywane w osobistych „podach” – cyfrowych plecakach, gdzie użytkownik decyduje, komu i w jakim zakresie je udostępnia. Takie rozwiązanie testuje już m.in. rząd Flandrii w Belgii. Według Bernersa-Lee nowe, bardziej empatyczne i współpracujące systemy mogą z czasem sprawić, że dzisiejsze platformy społecznościowe staną się przestarzałe.

Czytaj więcej

Koniec ery „dzieci TikToka”? Francja i Wielka Brytania chcą zakazu social mediów

Co jeden z ojców internetu sądzi o australijskim, pierwszym na świecie zakaz korzystania z mediów społecznościowych (blokuje osobom poniżej 16. roku życia dostęp do m.in. Snapchata, X, Facebooka i YouTube’a)? Berners-Lee nie jest do tego przekonany. – Pierwsze pytanie brzmi, czy dzieci w ogóle powinny korzystać z tych konkretnych serwisów społecznościowych. Trzeba jednak uznać, że takie rzeczy jak komunikatory są użyteczne – mówi.

Zamiast tego opowiada się za smartfonami projektowanymi specjalnie dla dzieci, które blokowałyby dostęp do szkodliwych treści. Wskazuje na telefon Other, zaprojektowany we współpracy z użytkownikami Mumsnet, jako alternatywę dla urządzeń umożliwiających nieograniczony dostęp do mediów społecznościowych.

Reklama
Reklama

Najwięcej niepokoju budzi w nim jednak rozwój sztucznej inteligencji. Choć AI powstała dzięki danym z internetu i ma potencjał, by zmienić świat na lepsze, Berners-Lee obawia się, że ludzkość przegapi moment na wprowadzenie skutecznych zabezpieczeń. „Koń już ucieka” – mówi „The Guardian” o niekontrolowanym rozwoju AI.

Tu Tim Berners-Lee, choć nie jest aż tak radykalny, wpisuje się w ostrzegawcze głosy „ojców sztucznej inteligencji”. Prof. Yoshua Bengio snuje ponury obraz potencjalnych zachowań maszyn obdarzonych superinteligencją i własnymi celami, takimi jak przetrwanie czy samodoskonalenie. Z kolei Geoffrey Hinton, laureat nagrody Nobla, ostrzega, że wzrosła szansa, że AI doprowadzi do wyginięcia ludzkości w ciągu 30 lat. – Będziemy przy maszynach jak trzylatek przy dorosłym – przekonuje Hinton.

Czytaj więcej

„Jak trzylatek wobec dorosłego”. Ta technologia może zniszczyć świat, ryzyko rośnie

Marzeniem Tima Bernersa-Lee jest stworzenie „CERN-u dla sztucznej inteligencji” – globalnego, naukowego centrum, które rozwijałoby superinteligencję w bezpieczny i przejrzysty sposób. Dziś jednak, jak przyznaje, świat jest od tego bardzo daleki.

Technologie
Powstaną niezatapialne statki? Ten metal będzie pływał nawet podziurawiony
Technologie
Apple rzuca wyzwanie OpenAI. Szykuje urządzenie AI do noszenia na ubraniu
Technologie
Robot nauczył się mówić i śpiewać jak człowiek. Wystarczyły mu filmy z YouTube’a
Technologie
Te koncerny chcą zarabiać na edukacji. Nauczyciele ostrzegają
Technologie
Narządy na zamówienie. Naukowcy stworzyli wątrobą 3D, powstaną kolejne organy
Technologie
Zagadka czerwonej kropki na zdjęciu z drona. AI widzi to, co umyka ludzkiemu oku
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama