"Giną" jednorożce. Startupy w tarapatach, zwolnienia i brak pieniędzy

Finansowanie młodych, innowacyjnych spółek spadło globalnie do najniższego poziomu od dziewięciu kwartałów. Liczba tzw. jednorożców gwałtownie topnieje.

Publikacja: 18.10.2022 15:33

"Giną" jednorożce. Startupy w tarapatach, zwolnienia i brak pieniędzy

Foto: Adobe Stock

Branża startupów w tak fatalnej kondycji jeszcze nigdy nie była. Strumień z pieniędzmi od inwestorów wysycha w zastraszającym tempie - tylko w III kwartale, względem II kw. 2022 r., skurczył się on o ponad 1/3. To największy kwartalny spadek od ponad dekady. Do technologicznych spółek popłynęło globalnie w tym okresie 74,5 mld dol., co oznacza, że - względem szczytu z IV kw. 2021 r. - inwestycje funduszy VC runęły aż o 58 proc. - wynika z najnowszych danych CB Insights.

Czytaj więcej

Polskie spółki nie mogą przebić sufitu wartego miliard dolarów

Nie jest tak źle jak mogłoby się wydawać

Choć liczba transakcji venture capital na świecie w III kwartale br. stopniała o niecałe 10 proc. względem II kwartału (do najniższego poziomu od siedmiu kwartałów), to znacznie gorzej prezentuje się ich wartość. Rundy finansowe są zdecydowanie niższe niż dotąd, co oznacza, że wyceny startupów lecą na łeb (finansowanie młodych, innowacyjnych spółek w tzw. mega rundach spadło do poziomu najniższego od dziewięciu kwartałów). W konsekwencji dotychczasowe jednorożce (firmy technologiczne o wycenie ponad 1 mld dol.) tracą swój status, a wiele biznesów upada. Tylko w ciągu paru miesięcy z rynku zniknęło kilkanaście znanych, dużych podmiotów, jak Bolt Mobility (startup sprintera Usaina Bolta), czy założony przez współtwórcę Google'a projekt Kittyhawk (projektował tzw. latające samochody). Rodzi się też znacznie mniej nowych jednorożców - w III kwartale 2022 r. ów spadek sięgnął aż 71 proc.

Branżę ogarnęła fala zwolnień. W sektorze fintech liczba rekrutacji nowych pracowników stopniała o połowę - podają analitycy Finch Capital. W Europie i tak sytuacja nie jest taka zła. Tylko co dziesiąty zwalniany z innowacyjnej spółki, działającej w sektorze finansowym, to przypadek dotyczący Starego Kontynentu (przy czym 25 proc. globalnego finansowania startupów trafia właśnie do Europy).

Czytaj więcej

Trudne chwile polskiego króla blockchainu. Kryptowalutowy krach

Zdaniem Szymona Janiaka, partnera zarządzającego funduszem Czysta3.vc, należało się spodziewać takiej sytuacji. Jak zauważa, VC działa bowiem w cyklach koniunkturalnych i po mocnym 2021 r. przechodzimy teraz do fazy spadkowej. - Zmiany nie są drastyczne, jeśli weźmie się pod uwagę mediany, więc nie można mówić o kryzysie, a o naturalnym wyhamowaniu. Co więcej, powyższe jest ściśle skorelowane z sytuacją makrogospodarczą, więc dane nie powinny być dla nikogo zaskoczeniem - przekonuje.

Robert Ługowski, założyciel Cobin Angels, przyznaje, że światowa bessa nie oszczędziła globalnego rynku startupów, które w 2021 r. notowały rekordowe rundy i astronomiczne wyceny, ale wskazuje, iż teraz przyszedł czas na uspokojenie nastrojów i "mądrą selekcję projektów, które poza atrakcyjną wizją rozwoju, muszą udowodnić zdolność do generowania przychodów i zysków". - Sądzę, że startupy, które trafnie diagnozują i rozwiązują problem w swojej niszy, obronią się bez względu na trudne warunki makroekonomiczne - podkreśla.

Czytaj więcej

Polska bezpieczną przystanią dla ukraińskich startupów i innowacji

Kryzys nad Wisłą?

W Polsce na razie nie widać oznak gwałtownego hamowania w branży. Robert Ługowski tłumaczy to tym, że nad Wisłą nie mieliśmy dotychczas do czynienia z tak wyraźną bańką na rynku startupów, a wyceny w większości rund pozostawały racjonalne. - Polski rynek startupów wciąż jest młody i ma ograniczony dostęp do kapitału, dlatego lokalne fundusze i aniołowie biznesu nie dali się ponieść startupowej euforii - przekonuje.

Szymon Janiak spodziewa się jednak drastycznych zmian. Te mają przyjść z opóźnieniem, w ciągu najbliższych 12 miesięcy. - Jako rynek wschodzący, który w zakresie VC stoi wciąż na kapitale publicznym, byliśmy w pewien sposób odporni na globalne trendy. Środki były stale dostępne, niezależnie od zawirowań gospodarczych, więc ekosystem do tego przywykł i to dla wielu okaże się pułapką. Większość funduszy wspieranych publicznymi środkami jest w ostatnich fazach cyklu inwestycyjnego, wobec czego pieniądza jest mniej, a wymagania wzrosły - wyjaśnia.

Więc na ten temat w środowym wydaniu „Rzeczpospolitej”

Startupy
30 tys. EURO dla startupów zrównoważonego rozwoju
Startupy
Polska aplikacja dla zakładających rodzinę
Startupy
Aplikacja z AI dobierze koszulę. Polski wirtualny krawiec
Startupy
Pierwsze na świecie roboty w subskrypcji. Dzięki polskiej platformie
Startupy
Kosmetyczny startup bije rekord crowdfundingu w Polsce