Niemcy oferują zmartwychwstanie. Ta firma szokuje, ale ma wielu klientów

Lekarze z Niemiec chcą oszukać śmierć. Start-up Tomorrow Biostasis, którym kieruje dr Emil Kendziorra, proponuje tzw. kriokonserwację i daje nadzieję na przywrócenie po latach do życia.

Publikacja: 18.02.2023 01:33

Tomorrow Biostasis daje nadzieję na przywrócenie umarłych do życia. Ryzyko jest jednak ogromne.

Tomorrow Biostasis daje nadzieję na przywrócenie umarłych do życia. Ryzyko jest jednak ogromne.

Foto: Tomorrow Biostasis

Oczywiście w odległej przyszłości, bo dziś nikt nie zna jeszcze rozwiązań, które odwróciłyby ten naturalny bieg rzeczy. Berlińska spółka, wykorzystując ciekły azot, zamroziła już pośmiertnie dziesięć osób, ale kolejka oczekujących na taki zabieg jest znacznie dłuższa – na liście jest ponad setka chętnych. Ciała trafiają do laboratorium Rafz w Szwajcarii, gdzie pacjenci są schładzani do -196 stopni Celsjusza i umieszczani w kapsułach wypełnionych ciekłym azotem w celu krioprezerwacji.

Kriogeniczny biznes Kendziorry jest pierwszą tego typu usługą w Europie, choć podobne firmy działają już w USA. Niemiecki start-up ma specjalne pogotowie, które – zaraz po zgonie – przyjeżdża po ciało, aby je w odpowiedni sposób zabezpieczyć. Oferuje także – o ile postęp technologiczny na to pozwoli – proces „wskrzeszenia” i leczenia zmarłego.

Czytaj więcej

Miliarderzy walczą o nieśmiertelność. Obiecujące prognozy

O dziwo większość oczekujących jest młoda. - Nasz średni wiek to 36 lat – mówi Kendziorra, cytowany przez serwis Popular Mechanics. Wskazuje też, że to osoby pracujące głównie w branży technologicznej. Zaznacza, iż wielu liczy na zachowanie tylko swojego mózgu, który w przyszłości (po „zmartwychwstaniu”) mógłby zostać np. dodany do ciała wydrukowanego w 3D w oparciu o DNA. Możliwy jest też powrót do życia jako cyborg lub „jakiś rodzaj matrycy, która nie jest ciałem, jest bardziej świadomością w komputerze”.

To oczywiście ryzykowana operacja, gdyż ciała chorych oczekują na przełom naukowy, który może nigdy nie nastąpić. Kriokonserwacja jest procedurą medyczną znaną również jako biostaza lub krionika. Po śmierci ciało (lub mózg) jest przechowywane w specjalistycznym magazynie w stanie hibernacji, dopóki technologia medyczna nie rozwinie się w przyszłych dziesięcioleciach, aby nie tylko leczyć pierwotną przyczynę śmierci, ale także ożywić człowieka, by mógł cieszyć się znacznie przedłużonym życiem.

Obecnie nie ma możliwości ożywienia ludzi. Badania pokazują, że możliwe jest tylko zachowanie komórek, pewnych tkanek i narządów. W 2016 roku naukowcy przywrócili do życia mózg królika z kriokonserwacji. Niektóre organizmy wracają z temperatur kriogenicznych z nienaruszoną pamięcią.

Czytaj więcej

Nieśmiertelność dla bogaczy. Zamrozić chce się nawet Paris Hilton

Jak pisze portal Tech.eu z prawnego punktu widzenia kriokonserwacja jest uważana za dawstwo ciała naukowego i dlatego jest dozwolona w większości krajów europejskich. Klienci uiszczają opłatę członkowską w wysokości 25 euro miesięcznie, zaś koszt przygotowania i konserwacji ciała to 200 tys. euro. Alternatywnie można zachować tylko mózg za 60 tys. euro. Według Kendziorry celem Tomorrow Biostasis nie jest zarabianie pieniędzy. Pieniądze trafiają do fundacji. - Firma nigdy nie zostanie sprzedana. Nasi inwestorzy muszą się z tym pogodzić. Dostają dywidendy, ale nie zyski ze sprzedaży. To długoterminowa misja – tłumaczy Emil Kendziorra w wywiadzie dla Tech.eu.

To ciekawa postać. Rozpoczął studia medyczne i karierę, badając raka. Uznał jednak, że badania akademickie są zbyt powolne i nie pasują do jego osobowości. Następnie postanowił zwrócić się ku technologii związanej z możliwością przywracania do życia, zakładając pierwszą w Europie kriogenikę i biorąc sobie za wzór amerykańskie firmy, takie jak The Alcor Life Extension Foundation i The Cryonics Institute.

Oczywiście w odległej przyszłości, bo dziś nikt nie zna jeszcze rozwiązań, które odwróciłyby ten naturalny bieg rzeczy. Berlińska spółka, wykorzystując ciekły azot, zamroziła już pośmiertnie dziesięć osób, ale kolejka oczekujących na taki zabieg jest znacznie dłuższa – na liście jest ponad setka chętnych. Ciała trafiają do laboratorium Rafz w Szwajcarii, gdzie pacjenci są schładzani do -196 stopni Celsjusza i umieszczani w kapsułach wypełnionych ciekłym azotem w celu krioprezerwacji.

Pozostało 86% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Biznes Ludzie Startupy
Historia zdrowia każdego w jednym pliku. Firma z Warszawy chce zlikwidować kolejki
Materiał Promocyjny
Wykup samochodu z leasingu – co warto wiedzieć?
Biznes Ludzie Startupy
Sztuczna inteligencja z Polski chce odmienić działanie firm w USA
Biznes Ludzie Startupy
Polska elektrownia wodna nie musi mieć tamy
Biznes Ludzie Startupy
Klikasz i kupujesz to, co widzisz w TV. Pomoże polska sztuczna inteligencja
Biznes Ludzie Startupy
Polacy radykalnie wydłużyli świeżość żywności. Technologia z Torunia trafi do USA