Yi-Chi Shih były profesor Uniwersytetu Kalifornijskiego w Los Angeles, wraz ze swoim współpracownikiem Kiet Ahn Mai, podając się za amerykańskiego przedsiębiorcę, próbował nakłonić amerykańską firmę komputerową (jej nazwy nie ujawniono), aby wyprodukowała dla nich specjalne mikrochipy. Firma ta produkuje bowiem układy półprzewodnikowe oraz monolityczne, mikrofalowe układy scalone (MMIC), używane w systemach naprowadzania w rakietach oraz amerykańskich myśliwcach.

CZYTAJ TAKŻE: Chińczycy i największy skandal szpiegowski w historii Holandii

Następnie, nie posiadając wymaganej przez Departament Handlu licencji, przemycał je do Chin. Mikrochipy trafiały do Chengdu Gastone Technology Company (CGTC), firmy zajmującej się wówczas produkcją własnych mikrofalowych układów scalonych.

CZYTAJ TAKŻE: Rosjanin szmuglował instrukcje do F-16. Tłumaczenie zwala z nóg

Amerykański portal „The Next Web” cytuje komunikat Departamentu Sprawiedliwości, w którym czytamy, że byłemu profesorowi postawiono 18 zarzutów. Adwokat Stanów Zjednoczonych Nick Hanna powiedział, że oskarżony zamierzał dalej wysyłać do Chin półprzewodniki o przeznaczeniu wojskowym i cywilnym, a następnie skłamał na ten temat władzom federalnym i nie zgłosił dochodu w zeznaniu podatkowym.

CZYTAJ TAKŻE: Polak i Chińczyk aresztowani na trzy miesiące za szpiegostwo

Na posiedzeniu sądu 19 września chiński profesor może zostać skazany nawet na 219 lat, natomiast jego współpracownik, który przyznał się do winy i współpracował, tylko na 10 lat.