Jest to pierwszy specyfik, któremu Federalna Agencja Żywności i Leków (FDA) dała zielone światło do dalszego opracowywania. Według ostrożnych szacunków szczepionka może znaleźć się na rynku już jesienią tego roku. Informacja ta poruszyła giełdy, przyczyniając się do ostatniej fali optymizmu na rynkach finansowych.

CZYTAJ TAKŻE: Amerykańska szczepionka na koronawirusa trafiła do testów

Moderna powstała w 2010 roku wtedy jeszcze jako ModeRNA, swoją siedzibę początkowo miała na Uniwersytecie Harvarda. Pomysłodawcą jej powstania był biochemik Derek Rossi, który szybko pozyskał partnerów Tima Springera, Kennetha Chiena i Boba Langera. Kluczowe jednak było dołączenie do tej grupy Noubara Afeyana, wówczas prezesa funduszu inwestycyjnego Flagship Ventures. To on w rok później, pod długich namowach ściągnął do Moderny Stephane Bencela, francuskiego biznesmena doświadczonego w branży biotechnicznej i farmaceutycznej.

Bencel już jako prezes zasadniczo przyczynił się do rozwoju Moderny, ale i otoczenia jej działalności wielką tajemnicą. Dopóki nie weszła ona na giełdę bardzo mało było wiadomo o jej finansach. Jej siedziba w Cambridge w stanie Massachusetts też nie błyszczy szkłem i stalą, jak budynki konkurencji.

CZYTAJ TAKŻE: Polski sterylizator wydłuży życie maseczek. Potężne oszczędności

Ostatecznie do oferty publicznej doszło w grudniu 2018 – na Nasdaq wprowadzono wtedy 8 proc. akcji, co przyniosło 621 mln dolarów (27 mln akcji po 23 dol. za sztukę) i umożliwiło wycenę Moderny na 7,5 mld dol. Była to największa publiczna oferta w branży biotechnicznej mimo, że firma wcześniej wcale nie miała dobrej prasy. We wrześniu 2018 „Thrilllist” opublikował tekst, w którym wskazywał na ryzyko inwestycji w firmę, która tak niechętnie dzieli się informacjami, mimo że wycena konkurencyjnych firm wynosiła nie więcej, niż 5 mld dol. A cytowany w artykule laborant z Moderny powiedział: „Oni prowadzą firmę inwestycyjną i być może kiedyś wynajdzie ona jakiś lek, który okaże się przełomem”.

Nie pomylił się. A między grudniem 2018 a styczniem 2020 roku, kiedy do Cambridge zaczęły spływać wielkie pieniądze, Moderna miała z czego żyć sprzedając patenty takim potęgom farmaceutycznym, jak chociażby AstraZeneca.

Na początku maja 2020 wartość rynkowa Moderny wynosiła już 30 mld dol. Kolejne dni przynosiły dalszy wzrost notowań, w miarę jak na rynku pojawiały się informacje o bliskim wynalezieniu szczepionki. We wtorek 19 maja akcje Moderny podrożały o kolejne 12 proc.

CZYTAJ TAKŻE: Kto chce wykraść szczepionkę na COVID-19? FBI oskarża

Za sukcesem Moderny stoją oczywiście zatrudnieni tam naukowcy ale przede wszystkim właśnie Stephane Bancel, który ma na swoim koncie udział w ponad 100 patentach zarejestrowanych przez Modernę. Firmie nie zaszkodziło i to, że na początku maja 2020 z zarządu odszedł dr Moncef Slaoui i stanął na czele Operation War Speed (OWS), instytucji powołanej przez prezydenta Trumpa, której celem jest jak najszybsze znalezienie leku na Covid-19. A to OWS przyznała Modernie 400 mln na przyspieszenie prac, a Moncef Sloui posiada nadal opcje na jej papiery.