Rejestracja jazdy batem na piratów

Tragiczny wypade na Słowacji w 2018 roku z udziałem polskich kierowców. Na zdjęciu: auta tuż przed kolizją.
Słowacka policja

Najpierw na YouTubie popularność zdobyły amatorskie filmy z wypadkami. Wideorejestratory stały się jedną z najszybciej rosnących kategorii, jeśli chodzi o sprzedaż sprzętu elektronicznego.

– Rynek wideo rejestratorów ma się dobrze i nadal rośnie, szacunkowo ponad 20 proc. rocznie pod względem ilości sprzedanych sztuk. Wynik wartościowo powinien być jeszcze lepszy, bo zainteresowanie przesuwa się w kierunku produktów droższych i lepszej jakości – mówi Tomasz Siedlecki, dyrektor marketingu RTV Euro AGD. – O ile rok temu poszukiwane były modele w cenie ok. 100 zł, teraz największa dynamika występuje w modelach w cenie 300 zł i powyżej i w znanych markach – dodaje.

Marki są nawet większymi optymistami i potwierdzają, iż na rynku nadal mamy boom. – Wzrost sprzedaży rejestratorów trasy to 30–40 proc. rocznie. Tendencja jest wzrostowa, ponieważ zmienia się świadomość ludzi na temat kamer samochodowych. W wielu sytuacjach ratują one z opresji. Wprowadzamy na rynek coraz to lepsze wideo rejestratory – mówi Krzysztof Korpal, właściciel KGK TRADE i założyciel marki Xblitz. Jest na tym rynku od pięciu lat.

ZOBACZ TAKŻE: Kamera poprawi powietrze

– Obserwujemy już wzrost sprzedaży w Polsce i prognozujemy, że w niedługim czasie z uwagi na zmianę przepisów na Zachodzie ten trend przeniesie się na kolejne rynki. Widać już, że to nie tylko moda, ale niezbędne urządzenie dla kierowcy, zarówno zawodowego, jak i przeciętnego Kowalskiego w XXI w. – dodaje.

Jest to jednak nadal kategoria sezonowa. – Obserwujemy systematyczny wzrost w tej kategorii, choć oczywiście szczyt zainteresowania tego typu produktami przypada na okres urlopowy, od maja do sierpnia lub nawet września. Wideorejestratory to również popularny prezent świąteczny, sprzedaż zauważalnie rośnie w okresie grudnia i stycznia – mówi Michał Mystkowski, rzecznik Media Expert. – Polacy z kamerek samochodowych korzystają coraz chętniej i wynika to przede wszystkim z pragmatyzmu. Materiał filmowy jest przydatny w wyjaśnianiu powodów kolizji lub innych zdarzeń drogowych czy procedurze odszkodowawczej. Jeśli prawodawca nie ograniczy swobody w korzystaniu z tego typu urządzeń, perspektywy dla rynku DVR są optymistyczne.

Kilka lat temu w podobnej skali rosła sprzedaż sprzętu do nawigacji, jednak ten rynek zdecydowanie wyhamował. Powód był prosty, funkcję oddzielnego nawigatora przejął smartfon z aplikacją, zazwyczaj bezpłatną. Dlatego trudno się dziwić, że dzisiaj w samochodach zazwyczaj widać właśnie telefon w roli nawigatora. Do tego wiele firm motoryzacyjnych wbudowuje takie moduły w samochody.

CZYTAJ TAKŻE: Nie zawsze można nagrywać kamerą

Producenci i sprzedawcy wideorejestratorów nie obawiają się jednak czarnego scenariusza. – Zainteresowanie kamerami samochodowymi jest wciąż duże i stale rośnie, dlatego zdecydowanie nie można mówić tu o spadku sprzedaży. Segment ten cały czas rozwija się o czym świadczy wprowadzanie na rynek coraz nowszych rozwiązań – mówi Artur Skorupka, product manager w Lechpol Electronics. Ta rodzinna firma jest obecna na rynku choćby z marką Kruger & Matz.

– Rejestrator w telefonie nie będzie w stanie zastąpić standardowych DVR-ów. Dobrym przykładem jest tu aplikacja Yanosik – jedna z najpopularniejszych, które pomagają kierowcom w drodze, oraz jedna z nielicznych oferujących możliwość rejestracji trasy. Ta druga funkcja nie jest jednak zbyt popularna i masowo wykorzystywana – dodaje. Jak wyjaśnia ekspert, korzystanie z telefonu jako rejestratora powoduje ogromne wykorzystanie procesora oraz zużycie baterii, co w konsekwencji przekłada się na późniejszą pracę urządzenia. Dodatkowo pamięć smartfona nie jest przystosowana do ciągłego zapisu i kasowania danych.

CZYTAJ TAKŻE: Na rynku kamer samochodowych dzieje się coraz więcej, nowości przybywa

Inni producenci podobnie oceniają perspektywy rynku, któremu sprzyja jeszcze systematyczny rozwój motoryzacji. – Rynek nie będzie malał. Związane jest to z coraz większą sprzedażą samochodów, a nagranie z kamerki pomoże wybronić się od niesłusznie nałożonego mandatu lub podejrzeń o spowodowanie wypadku – mówi Grzegorz Szopiński, product manager Manta, rodzinnej firmy oferujacej szeroki wybór elektroniki. – Smartfon nie jest w stanie w pełni zastąpić rejestrator. Nagranie z kamerki w odróżnieniu od smartfona będzie automatycznie zabezpieczone w razie wystąpienia znacznego przeciążenia, np. podczas stłuczki lub wypadku.

Mogą Ci się również spodobać

Nie jesteśmy gotowi na rewolucję dronów

Polska z zakorkowanymi miastami i rozkopanymi drogami, wydaje się być idealnym krajem dla transportu ...

Rewolucja w kryptowalutach. Facebook tworzy potęgę

Największy serwis społecznościowy ogłosił skład konsorcjum mającego wspierać utworzenie nowej kryptowaluty o nazwie Libra. ...

Rodzime platformy wideo na życzenie w odwrocie

Podium internetowych serwisów z filmami należy do krajowych firm, ale ubywa im użytkowników. W ...

Superszybka kolej? Ale Polaków przerażają wagony bez okien

Przełomowa technologia transportowa, rozwijana m.in. pod egidą wizjonera i miliardera Elona Muska, może trafić ...

9 listopada to Europejski Dzień Wynalazców. Czy mamy powody do świętowania?

MIT Technology Review ogłosiło coroczną listę „Innovators Under 35”, w której wskazano 35 wyróżniających ...

Oglądając Netflixa trujesz środowisko. I to jak

Serwis branżowy SaveonEnergy, specjalizujący się w tematyce energetyki i ekologii, zbadał jak strumieniowanie filmów ...